Nie zawsze miałam dobrą relację z jedzeniem.
Nie zawsze ufałam swojemu ciału.
I nie zawsze wiedziałam, że zmiana może być łagodna.
Długo żyłam w przekonaniu, że muszę się „naprawiać" – że trzeba się bardziej starać, liczyć, kontrolować.
Szukałam rozwiązań w dietach, suplementach, gotowych planach, a im więcej wiedziałam – tym mniej czułam.
Tymczasem ciało wysyłało sygnały: zmęczenie, napięcie, dolegliwości jelitowe, wahania hormonalne.
Z czasem zrozumiałam, że prawdziwe zdrowie zaczyna się tam, gdzie jest kontakt z sobą – nie perfekcja.
To był punkt zwrotny. Od tamtej pory moja praca – i misja – opiera się na jednym: pomóc Ci wrócić do siebie.


